bielsko.info - świeże spojrzenie na miasto

Reklama

Wiadomości

  • 21 lutego 2021
  • 5 marca 2021
  • wyświetleń: 15514

[Kultowe Bielsko] W Pierożku ciągle jak dawniej

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z tematu "Kultowe Bielsko" podaj

W czasie lockdownu w Pierożku najlepiej sprzedają się zupy, dlatego zgrana ekipa baru gotuje ich codziennie 7 rodzajów. Poza tym można dostać wszystkie dania widniejące na niemalże zabytkowej już tablicy - od klusek na parze, przez fasolkę po bretońsku, po barszcz z krokietem. Przed Państwem bar mleczny Pierożek.



Pewne rzeczy się nie zmieniają

Z daleka bar Pierożek przyciąga wzrok eleganckim drewnianym frontem. Menu wisi w witrynie i można przeczytać je jeszcze przed wejściem do środka. Spis dań zdecydowanie lepiej prezentuje się jednak na starej, kilkudziesięcioletniej tablicy z wkładanymi literkami, która jest tu od początku istnienia baru. Warto wejść i zobaczyć, co można aktualnie zjeść - gdy zapas jakiejś potrawy się wyczerpie, panie odczepiają cenę - dwa zera oznaczają, że tego dnia pozycja jest już niedostępna. Tablica to nie jedyna rzecz, która przetrwała w Pierożku do dziś. Jest także zabytkowa podłoga, parzona kawa, no i menu, w którym niezmiennie królują pierogi oraz kluski na parze. A w biurze pani Katarzyny Kwaśny, szefowej Pierożka, wciąż stoją wysłużone szafki i biurko. Spoczywa tu także przepastny zbiór przepisów z okresu komuny.

Babcine pierogi z jagodami i kluski na parze

Na początku Pierożkiem dowodziła pani Krystyna Grzęda, mama pani Katarzyny. Bar powstał w 1977 roku, jako jeden z wielu prosperujących w Polsce barów mlecznych. Pani Krystyna zaczęła jednak oferować w nim to, czego brakowało w innych tego typu jadłodajniach. Miejsce zasłynęło z wyśmienitych klusek na parze, pierogów i naleśników. Kultowe kluski do dziś gotowane są tutaj tradycyjną metodą naszych mam i babć, czyli na tetrowej pieluszce, którą przykrywa się wielki garnek. Można je zjeść na słodko - z owocami lub czekoladą - a także na słono z sosem pieczarkowym. Choć pierogi i kluski dominowały w Pierożku, można tu było skonsumować również inne dania, charakterystyczne dla kuchni tamtych lat - fasolkę po bretońsku, pyszne domowe zupy czy krokiety. Pani Kasia dopiero później wprowadziła dania mięsne, takie jak kotlet schabowy czy filet z kurczaka. Nie kombinowała jednak zanadto, co zresztą widać na tablicy dań, wiszącej nad ladą. Schedę po mamie przejęła w 1997 roku. Lokal należał już wówczas do pani Krystyny, która po zmianach ustrojowych zdecydowała się go przejąć i nadal prowadzić jako bar mleczny.

pierożek
Fragment kultowej tablicy Pierożka · fot. bielsko.tv


Bar mleczny - praca dająca satysfakcję, ale nie dochody

Pierożek poradził sobie z transformacją ustrojową i z pojawieniem się nowych restauracji, a później nowoczesnych knajp czy burgerowni. Oferował dania, których w nich nie było, ale też inną formę organizacji posiłku - do Pierożka wchodzi się z marszu i od razu zamawia danie, które bardzo szybko pojawia się na stoliku. Goście jedzą, spędzając tu średnio 15-20 minut, a później wychodzą i zwalniają miejsce kolejnym - jak to w typowym barze mlecznym. Pani Kasia nie ma jednak nic przeciwko temu, żeby ktoś posiedział nieco dłużej, co często zdarza się w weekendy lub w sezonie wakacyjnym, gdy na zewnątrz można zająć miejsce również w ogródku. Poza tym na obiad do Pierożka przychodzą całe rodziny z dziećmi i zawsze są mile widziane. Tak naprawdę wszyscy pracownicy tęsknią za czasami normalności, kiedy gorące dania przynosiło się do stolików. Pani Kasia, jak chyba wszyscy w gastronomii, pragnie by móc wreszcie po staremu obsługiwać gości i cieszyć się swoją ulubioną pracą. Przed przejęciem Pierożka uczyła biologii. I choć czasem brakuje jej pracy w szkole, to jako szefowa baru mlecznego czuje się i sprawdza znakomicie.

Doskwiera oczywiście nie tylko pustka w lokalu. Choć goście przychodzą po posiłki wydawane na wynos, straty są już tak duże, że bar jedzie na oparach. Z wcale niemałej załogi zatrudnieni są w dalszym ciągu wszyscy. Pani Kasia przez ponad 20 lat swojej pracy nie zwolniła nikogo, a nawet przyjęła dwie nowe osoby. Nie ma u niej rotacji jak w wielu innych barach i restauracjach, gdzie obsługa zmienia się sezonowo. Co więcej, dwie osoby (dziś już na emeryturze) przepracowały w Pierożku całe swoje zawodowe życie. Jest też wielu stałych klientów i to dzięki nim Pierożek jeszcze daje radę w tych trudnych czasach.

Ela, ab / bielsko.info

Reklama

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.

Kultowe Bielsko

"Kultowe Bielsko" to cykl, w którym z kamerą odwiedzamy miejsca w naszym mieście doskonale wszystkim znane, lubiane i mające za sobą długoletnią historię. Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z tematu "Kultowe Bielsko" podaj